Ewangelizacja alpha

Czym jest Seminarium Odnowy Wiary?

To rekolekcje oparte przede wszystkim na krótkiej, indywidualnej modlitwie Słowem Bożym. Seminarium to także 10 cotygodniowych spotkań, które obejmują wspólną modlitwę, konferencję tematyczną oraz spotkanie w grupach.

Każdy tydzień to określony temat, związany z najważniejszymi kwestiami dotyczącymi życia duchowego (m.in. osobistej relacji z Bogiem, grzechu i nawrócenia, przebaczenia i uzdrowienia, działania Ducha Świętego, itd.).

Dla kogo jest Seminarium Odnowy Wiary?

  • Jeśli myślisz, że nie ma czasu na modlitwę?
  • Albo chcesz się modlić, ale nie wiesz jak?
  • Może pragniesz umocnić swoją relację z Bogiem i chciałbyś zacząć naprawdę żyć wiarą?
  • A może sam nie wiesz w co wierzysz lub tylko słyszałeś o Jezusie i chcesz Go lepiej poznać;

To właśnie dla Ciebie!

INFORMACJE

Chcesz wziąć udział w Seminarium Odnowy Wiary?

W tym momencie nie ma ustalonego dokładnego terminu najbliższego Seminarium. Jeżeli jednak nie chcesz przegapić momentu, kiedy uruchomimy zapisy – to kliknij poniżej i zapisz się na listę oczekujących. 

Kiedy tylko zostanie wyznaczony termin otrzymasz maila z zaproszeniem na Seminarium oraz  wszystkimi szczegółami.

Poznaj nowych ludzi i wspólnie odkrywajcie wiarę

Świadectwa z SEMINARIUM

Co mówią osoby, które zdecydowały się na tę przygodę?

Od dłuższego czasu miałam nieciekawą i dość skomplikowaną sytuację na studiach. Nie miałam pojęcia co robić, ponieważ na pewne sprawy nie miałam wpływu. Czułam się bezsilna i przytłoczona sytuacją. Oddawałam to wszystko na modlitwie Jezusowi, ale w pewnym momencie to On postawił mi bardzo konkretne pytanie: „czy wierzysz, że mogę wszystko?” Dopiero kiedy w głębi serca uznałam, że On naprawdę jest Panem i nic Go nie ogranicza, pokazał mi rozwiązanie na które nigdy bym się nie odważyła i poprowadził mnie, chociaż nie od razu wszystko się zmieniło. Pokazał mi bardzo jasno rozwiązanie, które przyniosło dobre owoce.

Iwona, 21 lat

Przez kilka ostatnich dni miałam głowę pełną zmartwień. Problemy same w sobie nie były duże, ale w moich oczach urastały do rangi ogromnych. Chodziłam z nosem przy ziemi i wszystkim dookoła narzekałam. Dzisiaj rano kolega z pracy ni stąd ni z zowąd (nawiązując chyba do rozmowy, której nie słyszałam) zapytał: chciałabyś być królewną?

Na co ja się uśmiechnęłam i powiedziałam: przecież ja jestem królewną. Krzysztof popatrzył na mnie jak na pomyloną, ale ja sobie przypomniałam, że mając takiego ojca jak Bóg Ojciec, nie godzi mi się trapić rzeczami nieistotnymi. Godność dziecka Bożego do czegoś obliguje 🙂

Ania, 45 lat