Lista dyskusyjna wspólnoty Dom na skale.
https://groups.google.com/.../dom_na_skale
Diakonia modlitwy
https://groups.google.com/.../dns-modlitewna

Nowe Życie - maj 2014

Uczestnicy kursuW maju zostaliśmy zaproszeni do Dzierżoniowa, gdzie mogliśmy wspólnie przeżyć kurs "Nowe Życie". Kurs przygotowaliśmy wspólnie z osobami zgromadzonymi wokół sióstr salezjanek i prowadzonego przez nie zespołu szkół.

Dzięki kursowi mogliśmy przeżyć wyjątkowe spotkanie z kochającym Bogiem i doświadczyć uzdrowienia dzięki owocom śmierci i zmartwychwstania Jezusa :)

 

Jeżeli chcesz wiedzieć więcej, przeczytaj świadectwa uczestników poniżej :)

 

 

Podczas tego kursu otrzymałam mnóstwo łask, dużo sobie uświadomiłam. Kurs pomógł  mi otworzyć się na Miłość Bożą. Jednak główną myślą, którą chciałabym się podzielić jest to, że chciałam odejść od swojej wspólnoty, ponieważ doznałam w niej kilku głębokich zranień, ale po jednej z ostatnich konferencji, gdy zobaczyłam namacalnie na przykładzie patyczka, co się ze mną stanie, to zdecydowałam się pozostać we wspólnocie, a zranienia potraktować jako łaskę i umocnienie. CHWAŁA PANU!

Monika, 35 lat

 

Moje zmartwienia i sprawy oddałem Jezusowi – raczej On sam je wziął i pierwszy raz od wielu lat spałem snem głębokim do świtu.

Artur, 52 lata

 

Na rekolekcje trafiłam z depresją i poczuciem bezsensu życia. Moje dotychczasowe modlitwy nie przynosiły mi ukojenia. Kurs pomógł mi odblokować moje serce i przede wszystkim wybaczyć sobie i innym. Modlitwa wstawiennicza otworzyła mnie na Miłość Boga. Odblokowałam swoje zranione serce. Pozwoliło mi to szczerze uwielbiać Boga. W moim sercu zagościł pokój i radość. To naprawdę działa. CHWAŁA PANU!

Ewa, 40 lat

 

Doszło do uzdrowienia ciała, które jest naczyniem Ducha Świętego, aby mógł działać w nas, ludziach.

Justyna, 37 lat

 

Odkryciem dla mnie jest to, że aby przetrwać, muszę być we wspólnocie. Wcześniej nie wydawało mi się to konieczne. Myślałam, że poradzę sobie sama. Poza tym do tej pory byłam trochę „Zosią samosią”, która zamartwiała się o wszystko i o wszystkich. Myślałam, że dużo ode mnie zależy. Wierzyłam w Boga, ale nie wierzyłam do końca Bogu. Teraz wiem, że muszę wszystko zostawić Panu, który cały czas jest przy mnie i przy moich bliskich. Pan mnie o tym zapewnił. CHWAŁA PANU!

Halina, 48 lat

 

Jestem osobą wychowaną w Bogu, ale wciąż błądzę. Największym moim problemem jest zakładanie masek, tak naprawdę inni mnie nie znają. Potrzebuję otwarcia na Ducha Świętego. Ten kurs trochę mi pomógł, ale jeszcze wciąż czuję brak.

Moim ograniczeniem jest „korona” i chęć brania wszystkiego w swoje ręce – tu też wiele zrozumiałam, ale jak poprzednio czuję, że jeszcze wiele potrzeba, abym się zupełnie otworzyła i zaufała – wciąż czuję brak.

W mojej rodzinie jest lider wspólnoty i to on mnie popycha do wszystkich działań, które podejmuję, wspiera mnie i ewangelizuje, ale ja ciągle za mało się otwieram na jego zachętę.

Małgosia, 45 lat

 

Od dłuższego czasu czułam się samotna, nie czułam się kochana. Od razu w pierwszym dniu otrzymałam prezent – „jesteś moją córeczką, kocham Cię miłością bezinteresowną, zawsze.” (…) Otrzymałam słowo – „zajmij się sobą, nie zbawisz świata, kto Ci każe. Jezus już zbawił świat dawno temu, oddaj to wszystko Jezusowi, on się tym zajmie.” CHWAŁA PANU!

Jasia, 54 lata

 

Udział w kursie Nowe Życie pozwolił mi lepiej dostrzec Boga i jeszcze bardziej zbliżył mnie do Niego. Dotąd wydawało mi się, że jest obecny w moim życiu każdego dnia i tak faktycznie było, tylko zrozumiałam, że nie pozwalałam Mu wejść i zagościć w moim życiu, więcej liczyłam sama na siebie niż na Pana Boga. Rozmawiałam z Nim codziennie, ale to ja kierowałam swoim życiem na dając Mu szansy poprowadzenia mnie tak, jak On tego chce, nie potrafiłam słuchać. W trakcie kursu doznałam głębokiego przeżycia, dotarło do mnie, że dotąd Bóg stał w przedsionku mojego serca, bo nie pozwoliłam Mu wejść dalej. Dziś już wiem i głęboko wierzę, że zagości w moim sercu jako Ten, który będzie prowadził mnie przez resztę mego życia wg Jego planu jaki dla mnie przygotował. Pełna wiary, ufności, dotknięta Bożą Miłością doznałam wewnętrznego spokoju. Od dziś każdą swoją troskę oddaję w ręce Jezusa, On w zamian daje mi spokój i łaskę czekania w wierze, bo Boże miłosierdzie jest wielkie.  

Iwona