Lista dyskusyjna wspólnoty Dom na skale.
https://groups.google.com/.../dom_na_skale
Diakonia modlitwy
https://groups.google.com/.../dns-modlitewna

nieblog1

Wrocław, 19.07.2011r.

Miałem wczoraj kilka chwil na przemyślenia i chcę się czymś z wami podzielić. Będzie to równocześnie przypomnienie tego co mówiłem na ostatnim spotkaniu środowym oraz zachęta.

Formacja.
Jak nazwa wskazuje formowanie to nadawanie kształtu. Można to robić na różny sposób. Im materiał bardziej plastyczny, tym łatwiej mieści sie w formie.
Formowanie to zazwyczaj jednak trud naginania, kształtowania materiału bardziej lub mniej opornego. W księdze proroka Jeremiasza formacja jest porównana do kształtowania naczynia przez garncarza.
Tak samo jak z materia fizyczną sprawa ma się z formacją duchową.
Formacja to naginanie, kształtowanie, trud zadawany sobie samemu, aby uzyskać wiekszą doskonałość duchową, a dokladnie podobieństwo do Chrystusa.
Formacja zaczna się tam gdzie pojawia się opór, bo formacja to pokonywanie własnego oporu duchowego, oporu charakteru czy wad. Póki nie ma oporu, nie ma formowania.

Wytrwałość.
Ogladałem kiedyś film, który pokazywał jak się formuje beczki. Bardzo złożona i żmudna, a zarazem ciężka praca. Jak z prostych desek utworzyć pękatą beczkę? Jak pokonać opór materii? Przez odpowiedni wybór drewna, przez moczenie, gięcie, poodanie działaniu pary, przypalanie i suszenie. Przez wiele następujacych po sobie czynności, przez pracę i pot. Formowane drewno stawia opór.
W życiu każdego z ludzi też jest taki opór. Im człowiek starszy tym opór większy. Możemy wręcz mówić w pewnych sytuacjach o murze oporu.
Formacja to nie podskok, by zobaczyć to, co za murem, ale wytrwała praca, by ten mur zburzyć. To wierność w decyzjach, postanowienia i ich ciągłe odnawianie. Bez wierności decyzjom przychodzi szybkie zniechęcenie i nie widać żadnego efektu. A może wdać jeden - zmęczenie i znurzenie (bo tak się czuje człowiek, który stoi przed murem i skacze, coś za murem jest, ale mur stoi jak stał). Potrzebna jest stała, oparta na małych krokach i małych zmianach praca nad sobą. Nad charakterem, wadami, nad wiernością. Cegła po cegle - trzeba pokonac mur, pokonac opór, ukształtować się na nowo.

Zasiew Słowa.
Ziarno Słowa jest zasiane. To rawda wobec każdego z nas. Słowo zostało posiane, Duch daje łaskę. Tylko jaka jest gleba? Czy wzrost jest wspomagany przez Ciebie? Czy też natrafiając na opór nie idziesz w stronę tego co jest łatwe?
Jeden z psychologów napisał, ze dzieci wychowane bezstresowo nie potrafią nic osiągnąć. Bo brak stresu to tak naprawdę brak wymagań. A brak wymagań to nie tylko brak ukształtowanego systemu wartości, ale przede wszystkim brak ukształowanej osobowości i wyrobionego charakteru. Dlatego często ziarno slowa, by rosnąć potrzebuje najpierw pracy nad sobą - osobą (Jk 13-4 i 12). Dopiero na gruncie dojrzałej osobowości może wyrosnąć piekne drzewo wiary (to z innego psychologa).
Zasiew Słowa to też podatność na słuchanie Słowa (Jk1, 22-23). To napełnianie się Słowem jak codziennym pokarmem.

Po co?
Przez to co napisałem chcę Cię zachęcić do reflekcji nt. własnej fomacji, bo tylko Ty za nią odpowiadasz ostatecznie. Chcę Cię zachęcić do wytrwałości i gorliwości w szukaniu tego, co buduje i prawdziwie wzmacnia. Chcę zachecić do rozpoznania wszelkich wymowek i wykrętów, które Ty sam, lub przez pokusę uważasz za ważny argument przeciw gorliwej formacji własnej (bo sie nie da, bo jest trudno, bo nie ma czasu, bo ...). Chcę Cię zachęcić przede wszystkim do codziennej, gorliwej i połaczonej z modlitwą lektury Słowa.